Prawo
Magazyn energii a net-billing: RCEm, RCE i realna wartość autokonsumpcji
Jak policzyć, czy magazyn energii poprawia rachunek w net-billingu. Różnica między ceną miesięczną RCEm a godzinową RCE, depozyt prosumencki i przykład na liczbach z własnej faktury.

Magazyn energii w domu z fotowoltaiką nie zarabia na „darmowym prądzie”. Zarabia na różnicy między tym, ile jest warta kilowatogodzina oddana do sieci, a tym, ile kosztuje kilowatogodzina kupiona wieczorem. W net-billingu ta różnica bywa duża, ale tylko wtedy, gdy znasz swój sposób rozliczenia: miesięczną cenę RCEm albo godzinową cenę RCE. Poniżej jest rachunek, który da się powtórzyć na własnej fakturze.
Czym net-billing różni się od dawnego opustu
Do 31 marca 2022 r. nowi prosumenci wchodzili w net-metering, czyli opust ilościowy. Oddana kilowatogodzina wracała później jako część kilowatogodziny do odebrania. Od kwietnia 2022 r. nowych prosumentów obejmuje net-billing: nadwyżka nie jest „magazynowana w sieci” w kilowatogodzinach, tylko przeliczana na wartość pieniężną i zapisywana na depozycie prosumenckim.
Depozyt służy do pokrywania zakupu energii, gdy instalacja nie pracuje. Niewykorzystana nadpłata po 12 miesiącach nie zostaje w całości. Według objaśnień Ministerstwa Klimatu i Środowiska przy rozliczeniu miesięcznym zwrot niewykorzystanej nadpłaty wynosi 20 proc., a po dobrowolnym przejściu na rozliczenie godzinowe — do 30 proc. To nie jest drugie konto oszczędnościowe. To mechanizm rozliczenia ze sprzedawcą.
Dwie ceny eksportu: RCEm i RCE
Od wartości magazynu zależy nie slogan „net-billing”, tylko to, którą ceną sprzedawca wycenia energię wprowadzoną do sieci.
Kto zostaje przy cenie miesięcznej
Jeśli wytwarzanie i wprowadzanie energii zaczęło się przed 1 lipca 2024 r., możesz pozostać przy średniej miesięcznej cenie energii elektrycznej, oznaczanej jako RCEm. Nie trzeba składać wniosku, żeby ten wariant zachować. Jedna stawka obowiązuje przez cały miesiąc, więc południe i wieczór są w eksporcie wyceniane tak samo. Magazyn i tak ma sens, bo unikasz zakupu drogiej energii po zmroku, ale nie zarabia na różnicy cen wewnątrz doby.
Kto rozlicza się godzinowo
Jeśli wytwarzanie zaczęło się po 1 lipca 2024 r., rozliczenie idzie według rynkowej ceny energii w danej godzinie (RCE). W słoneczne południe cena bywa niska, wieczorem — wyraźnie wyższa. Magazyn, który zatrzymuje nadwyżkę z południa na własne zużycie po zachodzie słońca, omija właśnie te tanie godziny eksportu.
Dobrowolne przejście z RCEm na RCE
Prosument na RCEm może złożyć sprzedawcy oświadczenie o przejściu na RCE. Ministerstwo opisuje tę zmianę jako dobrowolną. Zanim ją złożysz, dopytaj sprzedawcę o skutek od następnego okresu rozliczeniowego i o to, czy powrót do ceny miesięcznej jest w ogóle możliwy. Decyzji nie podejmuj na podstawie jednego wiosennego miesiąca, w którym cena eksportu spadła przez nadpodaż fotowoltaiki.
Gdzie magazyn realnie poprawia rachunek
Są trzy różne efekty. Warto je rozdzielić, bo reklamy zwykle je sklejają.
- Autokonsumpcja. Energia z własnych paneli ładuje baterię i wraca do domu wieczorem. Nie przechodzi przez depozyt i nie jest kupowana od sprzedawcy. To główne źródło wartości w typowym domu.
- Unikanie taniego eksportu. Przy RCE każda kilowatogodzina zatrzymana w południe nie jest sprzedana po niskiej cenie godzinowej. Przy RCEm ten efekt jest słabszy, bo eksport i tak ma jedną cenę na cały miesiąc.
- Zasilanie awaryjne. To osobna funkcja sprzętu, nie skutek net-billingu. Bateria bez wyjścia backup nie utrzyma domu przy zaniku sieci, nawet jeśli jest pełna. O tym, która architektura to potrafi, piszemy w poradniku falownik hybrydowy czy magazyn AC.
Ładowanie baterii z sieci po to, żeby później oddać energię drożej, to już arbitraż. W domu jednorodzinnym rzadko jest tak czysty, jak w symulacji. Do ceny zakupu dochodzą opłaty dystrybucyjne, a sprawność cyklu zjada część energii. Jeśli sprzedawca albo operator ogranicza oddawanie energii z magazynu ładowanego z sieci, arbitrażu po prostu nie ma. Priorytetem zostaje ładowanie z własnej fotowoltaiki.
Przykład poglądowy, nie obietnica zwrotu
Weź liczby z własnej faktury, nie z ogłoszenia. Poniższe stawki są wyłącznie ilustracją metody.
Załóżmy, że w danym miesiącu 1 kWh oddana jest w rozliczeniu warta 0,25 zł, a 1 kWh kupiona kosztuje 1,10 zł. Różnica to 0,85 zł. Dom, który zamiast oddać 8 kWh w południe zużyje je wieczorem z baterii, przesuwa wartość rzędu 8 × 0,85 zł = 6,80 zł tego dnia — zanim odejmiesz straty.
Przy sprawności cyklu około 90 proc. z 8 kWh naładowanych zostaje około 7,2 kWh do użycia. Wartość przesunięcia spada wtedy do około 7,2 × 0,85 zł = 6,10 zł. Zimą nadwyżek z fotowoltaiki jest mniej, więc bateria częściej stoi niepełna i dzienny wynik jest niższy. Latem limit wyznacza pojemność użyteczna i moc ładowania, a nie sam dach.
Rocznego zwrotu nie da się uczciwie podać jedną liczbą. Policz liczbę kilowatogodzin, które dziś oddajesz w południe i kupujesz po zmroku, pomnóż przez różnicę stawek z faktury i odejmij straty cyklu. Dopiero ten iloczyn zestaw z ceną kompletnej instalacji, nie samej baterii. Dobór pojemności do profilu domu jest w poradniku czy przydomowy magazyn energii się opłaca, a rząd wielkości instalacji pomoże oszacować kalkulator doboru.
Czego sam magazyn nie zmieni
- Nie przywraca opustu 0,8 ani 0,7. Kto wszedł w net-billing, zostaje w rozliczeniu wartościowym.
- Nie podnosi ceny eksportu. Przy RCEm cena miesiąca jest wspólna dla wszystkich rozliczanych w tym wariancie. Przy RCE cena godziny zależy od rynku, nie od marki baterii.
- Nie kasuje opłat stałych, abonamentu ani tej części dystrybucji, która nie zależy od energii czynnej kupionej ze sieci.
- Nie zastępuje dobrze dobranej mocy paneli. Za mała fotowoltaika nie naładuje dużego magazynu w sezonie grzewczym.
Ustawienia, które psują wynik
Najdroższy błąd to bateria pełna już o 10:00, bo w nocy naładowała się z sieci „na wszelki wypadek”. Południowa produkcja nie ma wtedy gdzie się zmieścić i i tak trafia do sieci, często w najtańszych godzinach. Harmonogram powinien zostawiać miejsce na własną fotowoltaikę.
Drugi błąd to rozładowanie do zera przed szczytem wieczornym albo, odwrotnie, trzymanie baterii pełnej „na blackout”, który zdarza się kilka razy w roku. Jeśli zależy Ci na obu celach, podziel pojemność: część na codzienny cykl, część jako rezerwę. Rezerwa nie pracuje w net-billingu i nie powinna wchodzić do rachunku opłacalności tak, jak część cykliczna.
Trzeci błąd to porównywanie samej ceny RCEm z detaliczną ceną brutto z faktury bez sprawdzenia, co sprzedawca faktycznie księguje na depozycie. Otwórz rozliczenie i znajdź pozycję energii wprowadzonej oraz energii pobranej. Dwie liczby z jednego dokumentu są lepsze niż średnia z internetu.
Zanim podpiszesz umowę na baterię
- Ustal u sprzedawcy, czy jesteś na RCEm, czy na RCE, i od kiedy.
- Z ostatnich 12 miesięcy wypisz energię oddaną i pobraną, najlepiej z podziałem na miesiące.
- Dopytaj, czy magazyn ma być zgłoszony razem z mikroinstalacją i czy zmienia się moc wprowadzania do sieci.
- Rozdziel w ofercie cenę baterii, falownika, prac, zabezpieczeń i ewentualnej rozdzielnicy backup.
- Poproś o sprawność cyklu dla proponowanej architektury, nie dla samego ogniwa na slajdzie.
Programy wsparcia zmieniają się szybciej niż zasady net-billingu. Aktualne ścieżki dofinansowania zebraliśmy osobno: dofinansowanie do magazynów energii. Samą wycenę montażu możesz porównać w katalogu wykonawców albo zostawić na giełdzie zleceń.
Podsumowanie
Magazyn energii w net-billingu jest narzędziem do zatrzymania własnej produkcji, a nie sposobem na sprzedaż prądu drożej niż detal. Przy RCEm liczy się głównie różnica między wartością depozytu a ceną zakupu. Przy RCE dochodzi jeszcze unikanie tanich godzin południowych. Jedno i drugie da się policzyć na fakturze, zanim ktokolwiek poda procent zwrotu.
Zasady opisane wyżej opierają się na objaśnieniach Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczących rozliczeń przed i po 1 lipca 2024 r. Szczegół Twojej umowy i tak jest u sprzedawcy — to jego system wystawia depozyt.